Granica - streszczenie
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Oczekując na to wydarzenie Zenon i Ela udali się w podróż do Francji, gdzie przybyli na zaproszenie matki Eli. Spędzili tam cały miesiąc. Ela dowiedziała się tam również, iż jest w ciąży.

Rozdział 20 – problemy Justyny Bogutówny

Justyna zamieszkała na przedmieściach, u państw Niestrzępów. Z pracy w sklepie była bardzo zadowolona, ponieważ zawsze o takim zatrudnieniu marzyła. Jej pracodawca był również z niej bardzo zadowolony, bowiem obsługiwała klientów szybko i grzecznie.

Wkrótce zmarła matka Jasi, u której Justyna się kiedyś zatrzymała. Niedługo potem zmarła również jej mała córeczka. Cztery miesiące potem na gruźlicę umarła też sama Jasia. Od tego czasu Justyna przestała wychodzić z domu, wychodziła tylko do pracy, którą wkrótce również porzuciła.

Rozdział 21 – powrót Wąbrowskiego do kraju

Jesienią do Polski wrócił Karol Wąbrowski, który pomimo leczenia nadal miał problemy z poruszaniem się. Podczas jednego z obiadów u Kolichowskiej spotkał się z Elżbietą, która ciągle opowiadała o swym czteromiesięcznym synku Walerianie. Od Karola Kolichowska dowiedziała się, iż za granicą jej pierwszy mąż miał dziecko z kobietą, którą poznał jeszcze w kraju. Według Karola nadal mieszkała ona w Paryżu.

Kilka dni potem Kolichowska wraz z synem udała się z wizytą do Ziembiewiczów. Spotkała tam matkę Zenona, która po śmierci męża postanowiła przenieść się do miasta. Matka Zenona zamarłego męża przedstawiała w bardzo pozytywnym świetle, mijając się z prawdą. Mówiono również o księdzu Czerlonie, który studiował kiedyś na Sorbonie, miał też podobno romans z hrabiną Tczewską.

Kilka tygodni później Zenon prosił Elę o pomoc w umieszczeniu Justyny w cukierni Chązowicza, gdyż Ela miała tam znajomą. Ta z początku się wahała, w końcu jednak przystała na prośbę.

Rozdział 22 – wizyta Mariana Chaśby u Eli

Na imieninach u Kolichowskiej znowu zebrało się grono jej starych przyjaciółek, było ono już jednak nieco przerzedzone. Na przyjęciu byli też Ziembiewiczowie, matka Zenona oraz Karol. Ela, tak jak dawniej, usługiwała damom, te jednak traktowały ją bardzo wytwornie.

Po powrocie do domu Ela zastała w nim Mariana Chaśbę, dawnego lokatora z kamienicy Kolichowskiej. Ela pamiętała, iż jego matka często biła jego i jego braci, on jednak zawsze znosił kary w milczeniu. Później pracował w hucie, z której jednak został wyrzucony za socjalistyczne zainteresowania. Potem zatrudnienie znalazł w Niwie, z której również został wkrótce zwolniony. Do Eli przybył jednak, by prosić o wstawiennictwo za Franka Borbockiego, który przebywał właśnie w więzieniu. Elżbieta dowiedziała się również, iż Franek znał kiedyś dobrze Justynę.

Rozdział 23 – historia księdza Czerlona

Matka Zenona była bardzo szczęśliwa, iż związek ten jest dobrany, była również zachwycona Elżbietą. Zenon natomiast stawał się coraz bardzie podobny do ojca, między innymi czerpiąc wielka przyjemność z polowań.

Do Karola zaś pewnego dnia przybył w odwiedziny ksiądz Czerlon. Było to dziwne wydarzenie, gdyż Kolichowska nigdy nie przyjmowała w kamienicy kapłanów – uważała bowiem, iż są to tylko nieroby i darmozjady. Powitała go więc z rezerwą, dość chłodno. Ksiądz zaś opowiedział Karolowi swoje dzieje.

Z początku pracował jako tramwajarz w Grenoble. Następnie zatrudnienie znalazł w Liege, w elektrowni. Choć praca była bardzo ciężka, Czerlon nie narzekał, cieszył się nawet uznaniem wśród pracodawcy. W końcu postanowił zostać księdzem. Karol zawsze był pod dużym wpływem przyjaciela, jego siły duchowej i fizycznej. Zaczęli dyskutować nad sensem cierpienia, celem ludzkiego życia. Ich rozmowę przerwał szofer Tczewskiej, który przyjechał po księdza.

Rozdział 24 – rozkwit kariery Zenona

Zenon stawał się coraz popularniejszy wśród mieszkańców miasta. Troszczył się o jego rozwój, zaczął m.in. budowę domów dla robotników, nad rzeką zaś stworzył ośrodek wypoczynkowy z boiskami i kortami tenisowymi. Nie zabrakło jednak i problemów – rząd cofnął bowiem gwarancje finansowe i Ziembiewicz musiał przerwać budowę domów robotniczych.

Ela zauważyła również, iż Zenon coraz częściej jest milczący lub zamyślony, zaś swym zachowaniem za wszelką cenę starał się ukryć wewnętrzny niepokój. Zaczęło ją to w końcu denerwować.

W domu Ziembiewiczów odbyło się wkrótce przyjęcie. W tym samym dniu Zenon udał się do Justyny, która znowu porzuciła pracę. Starał się dowiedzieć, czy czegoś jej nie brakuje. Ona jednak zachowywała się sztywno i obojętnie. Zenon dowiedział się, iż Justyna często płacze bez powodu.

Tego wieczoru Zenon zaczął z Elżbietą rozmawiać o Justynie. Oboje doszli do wniosku, iż powinien ją zbadać lekarz. Ten stwierdził, iż fizycznie nic jej nie dolega, wskazane byłoby jednak, by przebywała z osobami jej bliskimi, nie zaś ciągle sama. Ziembiewiczowie jednak nie mogli nic na to poradzić.

Rozdział 25 – śmierć Kolichowskiej

Wiosną Kolichowska znowu poczuła się gorzej i już na stałe położyła się do łóżka. Ela starała się ją odwiedzać codziennie, podobnie czynił Karol. Ela zauważyła, iż lubił on przebywać z matką, starał się jednak jej nie narzucać. Powoli dochodzili do porozumienia, Karol wyjaśnił też matce, że ją bardzo kochał. Wyznał jednak, że nigdy nie lubił pana Kolichowskiego.

Jednego dnia Karol zadzwonił do Elżbiety i poinformował ją, że Kolichowska nagle poczuła się gorzej. Jeszcze tej nocy matka Karola zmarła. Rano w jej mieszkaniu pojawili się liczni znajomi, którzy chcieli pożegnać zmarłą. Wieczorem, w rozmowie z Karolem Elżbieta wyznała, że bardzo kochała ciotkę, wstydziła się jednak jej to okazać.

Rozdział 26 – zmiana Justyny po usunięciu ciąży


W nocy Justynę dopadły koszmary. Zaczęła myśleć o dziecku, które zabiła, a które miało tylko ją. Przypomniała także sobie o okresie po zabiegu, kiedy to leżała przez ponad dwa tygodnie w gorączce.

Gdy odwiedził ją Zenon, nie chciała z nim rozmawiać. On natomiast mimo to odwiedzał ją częściej. Był u niej także lekarz, ona jednak nie chciała nawet wstać z łóżka. Dzień później na kolację zaprosiła ją kobieta, od której wynajmowała pokój, ta bowiem niepokoiła się jej stanem zdrowia. Na kolacji tej spotkała zięcia owej kobiety. Nigdy go nie lubiła, teraz jednak niechęć ta wzrosła, bowiem dowiedziała się, iż zastrzelił kiedyś w przypływie zazdrości mężczyznę, którego zastał w niedwuznacznej sytuacji ze swoją żoną, zastrzelił także żonę. Jak się później okazało, sytuacja ta tylko tak wyglądała, a w gruncie rzeczy człowiek ten czekał właśnie na niego.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 - 


  Dowiedz się więcej
1  Oskarżenie i obrona Ziembiewicza - wybór argumentów
2  Kiedy kompromis staje się zdradą? Rozważ problem, odwołując się do powieści Zofii Nałkowskiej - plan wypracowania
3  Oceń postawę Zenona Ziembiewicza – głównego bohatera powieści Zofii Nałkowskiej (Zenon Ziembiewicz – bohater czy antybohater powieści Zofii Nałkowskiej?) - plan wypracowania



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie


  • Kryminał? W kryminałach napięcie towarzyszy czytelnikowi do ostatniej kartki, a tu wszystko dało się przewidzieć, fabuła rzeczywiście podobna do Mody na sukces, brakowało tylko żeby ktoś zmartwychwstał :D
    Nala (xxnadyaxx {at} o2.pl)

  • Właśnie skończyliśmy omawianie danego''dzieła''w szkole . Lektura nie nadaje się do opracowan dla młodych ludzi , nie wnosi ona nić porządnego , a tylko miesz w głowie . Porównanie męskich refleksji z damskimi . Popieram wypowiedź wcześniejszego czytelnika , bardziej zrobiły na mnie wrażenie ''Medaliony'' niż argumentowana teraz ''Granica''
    DamianooooS (pcomputer_1990 {at} o2.pl)

  • Dziekuje ludziom, ktorzy stworzyli takie strony. Przeczytalam Granice i jak sie okazalo na sprawdzianie- wogole jej nie zrozummialam!!! Wszystko wydawalo mi sie inne, pomieszalam czas zdarzen... Uwielbiam czytac ale to byla tragedia, to jedna z najgorszych lektur, chyba nie na poziom interpretacji tekstow przez licealistow;/
    kasia ()

  • Dokładnie zgadzam się z "D". Książka jest nudna, a przez to, że każdy z rozdziałów przenosi czytelnika do innego okresu staje się nudna i zagmatwana. Ta książka opowiada historię kilku osób, z których morał ciągle był taki sam, więc kiedy jedna z historii robiła krok na przód można było spodziewać się tego, co stanie się we wszystkich innych wątkach. Książki nie polecam, za streszczenie dziękuję.
    M ()

  • Według mnie umieszczenie tej książki w kanonie lektur to jakieś nieporozumienie. Przedmówcy wspominali o uniwersalnym temacie utworu , jednak w mojej opinii jest to zwykłe romansidło dla bab po 60. Co gorsza książka napisana jest bez jakigokolwiek ładu czytjąc ten utwór miałem wrażenie , że jest to zlepek różnych powieści ,czytania książki też nie ułatwiają nazwy bohaterów które są ewidentnie wydumane. Podsumowując uważam że jest to najgorsza lektura jaką kiedykolwiek czytałem.Nie mam pojęcia czym kierowało się ministerstwo dodając to romansidło do kanonu lektur.
    D ()

  • Bardzo przydatne, skonkretyzowane, ale nie przesycone samymi faktami. Trzyma się głównego wątku. Ważne, że streszczenie nie gubi czytelnika, ale go prowadzi do końca. Czytałem 60 stron, ale z braku czasu lekturę uzupełniłem streszczeniem:)
    123 (rafi_sport {at} interia.pl)

  • Mi też się miło czytało ... streszczenie :) Po przeczytaniu 20 stron nie wiedziałem co sie dzieje, ta książka to jak Moda na Sukces milion wątków a nic porządnego ...
    Miło ()

  • Ogólnie rzecz biorąc, książka skłania do refleksji, a temat przewodni jest naprawdę wciągający. Wydaje mi się, że jest lekturą, którą można uznać za jedną z ciekawszych.
    nikki (nicolaii18 {at} wp.pl)

  • Książka super, podobnie jak choćby "Przedwiośnie", do którego z początku nie byłem przekonany. Jedynym problemem jest ilość nazwisk, postaci, które się przewijają w utworze komplikując niesamowicie wątki:)
    Smoczek ()

  • Moim zdaniem - bardzo dobra książka. Nie jest jedną z tych, które mają budowę i fabułę tak prostą, że po przeczytaniu człowiek stwierdza, że tracił czas. Zmusza do myślenia (Aj, jak to niektórych boli). Kryminał i obyczajowa w jednym. I tak drogą dygresji: zamiast takich Opowiadań Borowskiego, lepiej byłoby czytać Medaliony Nałkowskiej.
    Maturzystka ()

  • po pierwsze nie widzę az tylu zawiłości w tej ksiązce. Pogubić to się można w trans-atlantyku:P po drugie książka jest jedną z najciekawszych lektur. Tematyka jest aktualna również w dzisiejszych czasach. Jest to jakby studium meskiej psychiki, tak jak w "cudzoziemce" Kuncewiczówny psychiki damskiej. a ta nie zmieniła się aż tak bardzo przez niecałe sto lat mimo zmiany obyczajow:P problem zdrady oraz syndromów poaborcyjnych jest dziś taki sam jak kiedyś więc książka powinna znajdowac się w kanonie lektur. jednak niektórzy chyba nie dorośli do tego typu problematyki:)
    lily ()

  • Książki nie byłem w stanie przeczytać do końca przed omawianiem z paru powodów do czego z niechęcią się przyznaję, bo lubię czytać, ale podoba mi się forma utworu-pełno retrospekcji, chyba pierwsze (w polskiej lekturze szkolnej oczywiście) zwrócenie uwagi na nietrwałość ludzkiej pamięci i urywkowe zapamiętywanie zdarzeń, a zwłaszcza ciekawym jest to, że historia Róży jest jak najbardziej aktualna, bo mnóstwo jest takich ludzi niemogących się spełnić czy to w miłości czy to w pracy i w pogoni za wyimaginowanym szczęściem gubią je, z czego zdają sobie sprawę dopiero na łożu śmierci. Podejrzewam, że duża część naszych znajomych czy też ich rodziców (a u niektórych także właśni rodzice) znajdują się w takiej sytuacji.
    Mr.M ()

  • Moim zdaniem książka jest naprawdę dobra jest wiele wątków i wiele skomplikowanych sytuacji które zmuszają Nas do głębszego myślenia..Jest interesująca popieram oby takich więcej lektur..:}
    Monika (mumalubidzieci {at} gmail.com)

  • Oj ludzie... Chyba nie słuchaliście na polskim, ta lektura ma przesłanie i to wazne, mowi o granicach moralnych, ktore bohaterowie przekraczają, tak trudno to wydedukować?? jest ciezka strasznie, mozna sie pogubic, ale myslę, ze warto przeczytac, niektorzy mogliby wiele wyniesc z tej książki.
    wadera ()

  • ciężko było przebrnąć przez Granicę, po kilku stronach straciłam wątek i musiałam wracać do początku :) takie książki do mnie nie trafiają, zdecydowanie wolę chociażby Tango albo Chłopów. Kwestia gustu, ale mimo wszystko umieszczenie Granicy w kanonie lektur uważam za dobry pomysł, każdy z nas powinien mieć chociaż minimalne pojęcie o polskiej literaturze :)
    kropka ()






Tagi: