Bogutówna przyszła do Ziembiewicza w pierwszy dzień targowy, na początku miesiąca. W momencie, kiedy chciał poinformować ją o decyzji rozstania, oznajmiła, że spodziewa się jego dziecka. Zenon usiłował ją odsunąć od siebie. Justyna powiedziała, że cieszy się z ciąży i poradzi sobie ze wszystkim, gdyż w odróżnieniu od matki nie będzie skazana na samotne macierzyństwo. Jej słowa zirytowały mężczyznę. Poczuł niechęć do kochanki i żałował, że ją w ogóle poznał. W pewnej chwili zrzucił na nią winę za wszystko, co się między nimi wydarzyło. Chłodno odparł, iż pozostawia jej decyzję, co dalej robić. Nie chciał mieć nic wspólnego ani z nią, ani z dzieckiem. Bogutówna odeszła, zapewniając go, że nie musi się martwić, ponieważ coś może się zmieni.


XIII.
Pani Kolichowska nie zgadzała się na to, by podczas choroby zajmował się nią ktoś inny poza Elżbietą. Biecka pomagała jej w myciu, a staruszka poddawała się tej czynności biernie i niechętnie. Rozmyślała wówczas o tym, że jest zdana na pomoc innych, a starość odebrała jej wszystkie nadzieje. Elżbieta myślała natomiast o matce, która nigdy się nią nie opiekowała. Pamiętała dzień, w którym stała z matką na balkonie w Szwajcarii i dostrzegała w niej wyłącznie obcą kobietę, piękną i wykwintnie ubraną, czekającą na jednego z kochanków. Potem zaczęła sprzątać pokój ciotki, starając się, by wywołać uśmiech zadowolenia na twarzy pani Cecylii. Przyniosła śniadanie i nakarmiła ciotkę. Kiedy zamierzała wyjść, staruszka zapytała ją o Zenona, który od kilku dni nie odwiedzał narzeczonej. Biecka odparła, że przez ten czas Ziembiewicz przebywał za miastem. Nieobecność ukochanego wywoływała w niej paraliżujący strach i stawała się czymś groźnym. Przypomniała sobie ich ostatnie spotkanie, żałując, że nie posunęli się o krok dalej niż pocałunki. Z rozmyślań wyrwał ją pełen pretensji głos ciotki, która zarzuciła, że Elżbieta o niczym jej nie mówi i zapytała, czy zamierza poślubić Zenona. Biecka wyjaśniła, iż planują ślub, lecz zapewne nie nastąpi to szybko.

Zenon miał zjawić się po obiedzie. Elżbieta zaczęła rozmyślać o Ignacym, który od jakiegoś czasu chorował i ciotka nalegała, by umieścić go w szpitalu, a żonie dozorcy wypowiedzieć wynajem mieszkania. Biecka ubłagała ją, by pozwoliła pracować mężczyźnie do jesieni. Teraz chciała porozmawiać o wszystkim z narzeczonym, który myślał podobnie jak ona. Ziembiewiczowi zależało bowiem na ich wzajemnym zrozumieniu na wielu płaszczyznach. Każdego dnia chciał jak najszybciej odpracować godziny w redakcji, a świadomość, że to właśnie on decydował o wielu rzeczach, nauczyła go dystansu. Szybko zmienił swoje podstawy i miał wrażenie, że coraz bardziej odsuwa od siebie granicę odpowiedzialności moralnej. Częstym gościem w jego gabinecie stał się Maurycy Posztraski, którego poznał za pośrednictwem Elżbiety. Mężczyzna przynosił fragmenty wspomnień i wiersze, które Zenon najczęściej odrzucał. Dzięki pracy zawarł również znajomość z bratową hrabiny Tczewskiej, Olgierdową z Pieszni. Na jej zaproszenie wybrał się do Pieszni, gdzie zapoznał się ze sławnymi w całej okolicy rozporządzeniami społecznymi hrabiny.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 

  Dowiedz się więcej
1  Symbolika tytułu - notatka
2  Bronię, czy oskarżam Zenona Ziembiewicza
3  Kariera głównego bohatera „Granicy” Zofii Nałkowskiej, Zenona Ziembiewicza – moralna dezercja czy spełnienie marzeń?



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie szczegółowe


  • Osoby które wybierają dla nas lektury, prawdopodobnie wciąż żyją czasami młodej polski lub pozytywizmu. Nie starają się nawet w najmniejszym stopniu dobrać lektur, do zainteresowań współczesnej młodzieży. Książka jest strasznie nudna, i (moim zdaniem) nie wnosząca żadnych wartości do ludzkiego życia. Przesłanie to jedna sprawa, ale sprawienie, że książka jest ciekawa, to co innego. Ci którzy porównują "Granice" do tanich telenowel, nie mają kompletnie racji - z telenowel, nie musimy potem pisać wypracowań...
    Artur ()

  • Wprawdzie nie czytałem książki, tylko słuchałem audiobooka, 3 godziny wytrzymałem i szlak mnie trafia jak przez 10 min słucham co myśli i robi jakiś pies w ciągu dnia(Fitek). A potem się dziwią, że nie chcemy czytać lektur.
    Daniel (3023168 {at} gmail.com)

  • ksiazki powinno sie czytac,streszczenia sa po to zeby bardziej zrozumiec tresc.streszczenie nigdy nie odda tego.ksiazke trzeba przezyc,streszczenie jest tylko opowiedzeniem o tresci ksiazki.
    nina ()

  • Jak możecie porównywać tę powieść psychologiczną z bezwartościowym serialem telewizyjnym? Przecież ta książka to samo życie. I nieprawdą jest, że autorka w sposób krzywdzący przedstawiła mężczyzn, bo sylwetki niektórych kobiet też nie zasługują na uznanie. Nie tylko mężczyźni są ukazani jako zdradzający, ale również kobiety, np. matka Elżbiety Bieckiej. Nałkowska przedstawia jedynie sytuacje z punktu widzenia kobiet, bo w końcu sama jest kobietą.Ta powieść to samo życie - zdrady towarzyszą nam w związkach (niestety), a niewłaściwe postawy naszych rodziców powielane są przez nas samych, czego sobie często nie uświadamiamy. No i wreszcie świetne studium psychiki kobiety po dokonaniu aborcji (tzw. syndrom poaborcyjny). Jak poznacie trochę życia, założycie rodziny, poczucjecie smak zdrady to zrozumiecie sens powieści... W szkole średniej człowiek jeszcze zbyt mało wie...
    polonistka ()

  • Hmm.. jak tak czytam wasze wypowiedzi to nic innego mi nie pozostało jak odniesc wypozyczoną dzis ksiażke do biblioteki i zacząc czytac streszczenie, poznieważ osobiscie nie czytam ksiązek, ale gdy ja pani zadala powiedzialem sobie że ja przeczytam ,ale poddam sie i z inna książka sprubuje przekroczyc bariere 10 strony :) pozdrowienia :)
    HSM ()

  • Telenowela, brazylijski serial tak mi sie to kojarzy. Ludzie jest tyle ciekawych ksiażek, a na mature takie opowiesci wybieraja... poza tym tak jak ktoś juz wspomniał za duzo imion i nazwisk.
    Arek (arek3322 {at} interia.eu)

  • Nie będę się przechwalał ile zdążyłem przeczytać zanim tu zajrzałem, Ci, którzy są leniwcami, jak ja, i wolą korzystać ze streszczeń niż czytać(takie gatunki) niech to robią, po to zostało stworzone streszczenie, by pomóc zrozumieć sens albo pozyskać jakąkolwiek wiedzę z pomiędzy okładek...tak jak dla Was humanistów zostały stworzone np fora matematyczne byście pisali różne zadania, niekoniecznie banalne, by uzyskać rozwiązanie lub metodę by się nauczyć lub wkuć na pamięć jak je rozwiązać. Co do Granicy - czytając streszczenie, zagłębiając się w problematykę - uważam, że to dobra książka. Pozdrawiam ps {at} bartosz...ale nie jesteś spójny w tym co piszesz.Takie wręcz masło maślane.
    Mateusz ()

  • w streszczeniu brak jest dość ważnego wydarzenia: (strona 3) gdy Elżbieta poszła na lekcję francuskiego otworzył jej Awaczewicz, chwilę rozmawiali i on ją pocałował (!), dlatego też dziewczyna była przez całą lekcję rozkojarzona. książka - dla pokojówek, które nie mają co zrobić ze swoim życiem i żyją życiem innych. osobiście doczytałam do 80 strony i poddałam się.
    Anna (cama101 {at} wp.pl)

  • to jakaś paranoja że ta książka jest lekturą. Wyczekujący na kolejne odcinki mody na sukces będą zadowoleni. Ja rozumiem że książka ma przesłanie, że jest uniwersalna ale znam wiele lepszych książek z przesłaniem. Granica zaś, jest (jak odniosłem wrażenie) wyrazem frustracji autorki, jedna z kolejnych kobiecych opowieści w których wszystkiemu winni są zawsze mężczyźni(skoro prawie każda napotkana w niej kobieta doświadcza zdrady to cóż...)Mówiąc dobitniej feministyczne lelum polelum.
    romus (romadam {at} poczta.onet.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: