XVIII.
Po dwóch miesiącach pobytu w Warszawie, Elżbieta przekonała się, że może żyć bez Zenona. Lato powoli mijało, a ona jeździła na spacery ze znajomymi matki i stroiła się w sukienki, które kupowała jej Niewieska. Dopiero wieczorem myślała o ukochanym i odczuwała rozczarowanie, podświadomie oczekując jakiejś wiadomości od niego. Z listu od Kolichowskiej dowiedziała się, że Ziembiewicz przestał przychodzić do kamienicy. Wraz z upływem czasu zaczęła coraz bardziej żałować, że taj pochopnie zrezygnowała z miłości, a sytuacja Justyny stała się dla niej nieważna. Po spotkaniach z matką wracała do kuzynki Kolichowskiego, u której się zatrzymała. Rozmowy z kobietą sprawiały, że zaczynała usprawiedliwiać zachowanie Zenona i winiła siebie, że opuściła go w chwili, kiedy powinni razem znaleźć rozwiązanie problemu z Bogutówną. Ostatecznie postanowiła wyjechać z matką za granicę.


Pewnego dnia zjawiła się wcześniej u matki. Miały razem jechać na dworzec po Niewieskiego. Nagle dostrzegła Zenona i poczuła tak ogromne szczęście, że przeraziła się potęgą tego uczucia. Wyjaśnił jej, że teraz już mogą być razem i dlatego tak długo zwlekał z odnalezieniem jej, ponieważ musiał zakończyć definitywnie sprawę z Justyną. Jednocześnie obiecał, że po powrocie do miasta wezmą ślub. Był zachwycony wyglądem narzeczonej. W kilka godzin później, Elżbieta, leżąc w ramionach ukochanego, pomyślała, że była szalona, zrywając zaręczyny. Wieczorem wybrali się na spotkanie z Niewieskimi. Matka Bieckiej zaprosiła ich na raut, a Ziembiewicz, ku zaskoczeniu narzeczonej, przyjął zaproszenie. Na przyjęciu Elżbieta obserwowała Zenona, który w towarzystwie stał się miły, rozmowny i uśmiechnięty. Przez cały czas rozmawiał z jej ojczymem, który dowiedział się o tym, że Czechliński załatwił pozytywnie awans Ziembiewicza. Biecka poczuła, że ponownie traci ukochanego i zaczęła żałować, że przedstawiła go znajomym matki. Jednakże, kiedy zostali sami, powróciła ich dawna bliskość i zrozumienie. Następnego dnia, podczas spektaklu w teatrze, Zenon wsunął na jej palec pierścionek zaręczynowy.

XIX.
Przed ślubem Zenona i Elżbiety Justyna, dzięki protekcji Bieckiej, została zatrudniona w sklepie bławatnym pana Torucińskiego. Ziembiewicz zwrócił się do narzeczonej z prośbą o pomoc Bogutównie, tłumacząc, że od dnia, w którym odbyła rozmowę z dziewczyną, zaangażowała się w tę sprawę. Elżbieta dopiero po chwili uświadomiła sobie, czego właściwie oczekuje od niej Zenon. Do tej pory była przekonana, że Justyna wyjechała z miasta przed ich powrotem z Warszawy. Postanowiła jednak, że tym razem będzie wspierała ukochanego, choć sama myśl o zaistniałej sytuacji sprawiała jej ból. Mężczyzna usiłował jej wytłumaczyć, że jego obowiązkiem jest pomoc Bogutównie, lecz wielu spraw nie może załatwić samodzielnie. Elżbieta z trudem opanowała się, czując zazdrość. Pomimo tego udała się do sklepu bławatnego i kiedy zjawiła się ponownie u narzeczonego, poinformowała go, że pan Toruciński zgodził się zatrudnić Justynę. Zenon poczuł wówczas ulgę, że nie musi już samotnie borykać się z problemami, związanymi z byłą kochanką. Biecka była przekonana, że pomoc Bogutównie w zdobyciu upragnionej posady zakończy ich kłopoty, lecz Ziembiewicz wiedział, że nie było to takie proste. Justyna w tym czasie mieszkała na Przedmieściu Chązebiańskim, u państwa Niestrzępów, a on pomagał jej finansowo. Coraz częściej wymyślała powody do kolejnych spotkań i stawiała wymagania. Zjawiała się u niego osobiście bądź przysyłała list, żaląc się na pogarszające zdrowie. Przed wyjazdem do Warszawy poszedł do niej, wytrącony z równowagi jej zachowaniem. Przekonał się, że nie czuje się gorzej niż zazwyczaj. Dziewczyna rozpłakała się i poprosiła o załatwienie pracy w sklepie.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 

  Dowiedz się więcej
1  Granica Zofii Nałkowskiej próbą dociekania prawdy o człowieku (jako wyraz niejednoznacznej i skomplikowanej prawdy o człowieku) - plan wypracowania
2  Zenona Ziembiewicza droga do prezydentury
3  Wizja człowieka w „Granicy”



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie szczegółowe


  • Osoby które wybierają dla nas lektury, prawdopodobnie wciąż żyją czasami młodej polski lub pozytywizmu. Nie starają się nawet w najmniejszym stopniu dobrać lektur, do zainteresowań współczesnej młodzieży. Książka jest strasznie nudna, i (moim zdaniem) nie wnosząca żadnych wartości do ludzkiego życia. Przesłanie to jedna sprawa, ale sprawienie, że książka jest ciekawa, to co innego. Ci którzy porównują "Granice" do tanich telenowel, nie mają kompletnie racji - z telenowel, nie musimy potem pisać wypracowań...
    Artur ()

  • Wprawdzie nie czytałem książki, tylko słuchałem audiobooka, 3 godziny wytrzymałem i szlak mnie trafia jak przez 10 min słucham co myśli i robi jakiś pies w ciągu dnia(Fitek). A potem się dziwią, że nie chcemy czytać lektur.
    Daniel (3023168 {at} gmail.com)

  • ksiazki powinno sie czytac,streszczenia sa po to zeby bardziej zrozumiec tresc.streszczenie nigdy nie odda tego.ksiazke trzeba przezyc,streszczenie jest tylko opowiedzeniem o tresci ksiazki.
    nina ()

  • Jak możecie porównywać tę powieść psychologiczną z bezwartościowym serialem telewizyjnym? Przecież ta książka to samo życie. I nieprawdą jest, że autorka w sposób krzywdzący przedstawiła mężczyzn, bo sylwetki niektórych kobiet też nie zasługują na uznanie. Nie tylko mężczyźni są ukazani jako zdradzający, ale również kobiety, np. matka Elżbiety Bieckiej. Nałkowska przedstawia jedynie sytuacje z punktu widzenia kobiet, bo w końcu sama jest kobietą.Ta powieść to samo życie - zdrady towarzyszą nam w związkach (niestety), a niewłaściwe postawy naszych rodziców powielane są przez nas samych, czego sobie często nie uświadamiamy. No i wreszcie świetne studium psychiki kobiety po dokonaniu aborcji (tzw. syndrom poaborcyjny). Jak poznacie trochę życia, założycie rodziny, poczucjecie smak zdrady to zrozumiecie sens powieści... W szkole średniej człowiek jeszcze zbyt mało wie...
    polonistka ()

  • Hmm.. jak tak czytam wasze wypowiedzi to nic innego mi nie pozostało jak odniesc wypozyczoną dzis ksiażke do biblioteki i zacząc czytac streszczenie, poznieważ osobiscie nie czytam ksiązek, ale gdy ja pani zadala powiedzialem sobie że ja przeczytam ,ale poddam sie i z inna książka sprubuje przekroczyc bariere 10 strony :) pozdrowienia :)
    HSM ()

  • Telenowela, brazylijski serial tak mi sie to kojarzy. Ludzie jest tyle ciekawych ksiażek, a na mature takie opowiesci wybieraja... poza tym tak jak ktoś juz wspomniał za duzo imion i nazwisk.
    Arek (arek3322 {at} interia.eu)

  • Nie będę się przechwalał ile zdążyłem przeczytać zanim tu zajrzałem, Ci, którzy są leniwcami, jak ja, i wolą korzystać ze streszczeń niż czytać(takie gatunki) niech to robią, po to zostało stworzone streszczenie, by pomóc zrozumieć sens albo pozyskać jakąkolwiek wiedzę z pomiędzy okładek...tak jak dla Was humanistów zostały stworzone np fora matematyczne byście pisali różne zadania, niekoniecznie banalne, by uzyskać rozwiązanie lub metodę by się nauczyć lub wkuć na pamięć jak je rozwiązać. Co do Granicy - czytając streszczenie, zagłębiając się w problematykę - uważam, że to dobra książka. Pozdrawiam ps {at} bartosz...ale nie jesteś spójny w tym co piszesz.Takie wręcz masło maślane.
    Mateusz ()

  • w streszczeniu brak jest dość ważnego wydarzenia: (strona 3) gdy Elżbieta poszła na lekcję francuskiego otworzył jej Awaczewicz, chwilę rozmawiali i on ją pocałował (!), dlatego też dziewczyna była przez całą lekcję rozkojarzona. książka - dla pokojówek, które nie mają co zrobić ze swoim życiem i żyją życiem innych. osobiście doczytałam do 80 strony i poddałam się.
    Anna (cama101 {at} wp.pl)

  • to jakaś paranoja że ta książka jest lekturą. Wyczekujący na kolejne odcinki mody na sukces będą zadowoleni. Ja rozumiem że książka ma przesłanie, że jest uniwersalna ale znam wiele lepszych książek z przesłaniem. Granica zaś, jest (jak odniosłem wrażenie) wyrazem frustracji autorki, jedna z kolejnych kobiecych opowieści w których wszystkiemu winni są zawsze mężczyźni(skoro prawie każda napotkana w niej kobieta doświadcza zdrady to cóż...)Mówiąc dobitniej feministyczne lelum polelum.
    romus (romadam {at} poczta.onet.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: