Granica - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
VII.
Przed wyjazdem z Boleborzy Zenon dowiedział się, że rodzice nie są w stanie pomóc mu finansowo, by mógł ukończyć ostatni rok nauki. W mieście spotkał się z Czechlińskim. Zobowiązał się do pisania artykułów z Francji, które miały być drukowane w regionalnym dzienniku. Wręczając plenipotentowi pierwszy artykuł, dostrzegł wychodzącego z cukierni Awaczewicza. Podczas rozmowy z Czechlińskim czuł, że właśnie zaprzedał swoją duszę, choć w pewnym stopniu zaufał mężczyźnie. Nagle zauważył Elżbietę Biecką. Nie widział jej od kilku lat i sądził, że opuściła miasto. Widok dawnej ukochanej wzruszył go, więc postanowił złożyć wizytę w domu Kolichowskiej, by przekonać się, czy nadal czuje coś do jej bratanicy.

Następnego dnia otrzymał od Czechlińskiego zaliczkę, dzięki której mógł wrócić do Paryża. Po południu ruszył na ulicę Staszica, czując niepokój i nadzieję. Zapamiętał Elżbietę jako pewną siebie młodą pannę, wyniosłą i oschłą. Justyna, łagodna i ciepła, stanowiła jej przeciwieństwo. Choć czuł się związany z Bogutówną, nie powiedział jej, że nie zamierza wracać do Boleborzy. Biecka powitała go serdecznie, mówiąc, że cieszy się z jego wizyty. Przeprosiła za nieobecność ciotki, wyjaśniając, że Kolichowska źle się czuje. Zenon zauważył, że kobieta zachowuje się niespokojnie i jest nerwowa. Dopytywała się, jakie zmiany zaszły w jego życiu, prawie wcale nie mówiąc o sobie. Wspomniała jedynie, że wiosną odwiedziła w Szwajcarii matkę. Ziembiewicz po raz pierwszy poczuł pogardę do Elżbiety, widząc w niej sztuczną kobietę, która niegdyś drwiła z niego, a teraz wydała mu się pusta. Wyznał, że przed laty był w niej zakochany. Odparła, że teraz nie miało to już znaczenia, ponieważ były to dziecięce uczucia. Słysząc, że w Paryżu zaprzyjaźnił się z Wąbrowskim, poprosiła, aby porozmawiał z Karolem i przekonał go do przyjazdu do matki, która była poważnie chora. Zenon starał się dowiedzieć, co Biecka robiła przez te lata. Wyjaśniła, że od jakiegoś czasu opiekuje się ciotką. Nagle zaczęła opowiadać o rodzinie, która mieszkała w piwnicy pod podłogą salonu. W niewielkim pomieszczeniu przebywały obecnie cztery dorosłe osoby i dziecko. Rodzina przed sześcioma laty została eksmitowana z mieszkania na piętrze za niepłacony czynsz. Kolichowska zlitowała się wówczas nad młodą Gołąbską, która chorowała po porodzie i pozwoliła zamieszkać im w piwnicy. Elżbieta od dwóch lat zastępowała panią Cecylię w obowiązkach i prowadziła meldunki w kamienicy, z którą czuła się zrośnięta. Zenon pożegnał się z kobietą i jak przed laty zapytał, czy może odwiedzić ją następnego dnia. Biecka zgodziła się. Na ulicy spotkał Awaczewicza i domyślił się, że rotmistrz idzie do Elżbiety.

VIII.
Pani Kolichowska postrzegała Elżbietę jako osobę bez serca, skupioną wyłącznie na własnym życiu i nie dostrzegającą nikogo poza sobą. Biecka często stawała w obronie lokatorów i pracowników, czym prowokowała kłótnie z ciotką. Pani Cecylia nie potrafiła zrozumieć zachowania bratanicy, które tłumaczyła jej młodym wiekiem, lecz żądała, aby Elżbieta zgadzała się z jej wolą i zagwarantowała jej spokojną starość. Kolichowska, niepogodzona z upływającym czasem, coraz bardziej podupadała na zdrowiu i miała kłopoty z poruszaniem. Najczęściej leżała w łóżku, rozmyślając o sprawach, których nie miała możliwości dokończyć i o synu, którego po raz ostatni widziała przed laty – w dniu, w którym zawoziła go do sanatorium. Pobyt za granicą zmienił Karola, który nie potrafił pogodzić się z faktem, że matka wyszła po raz drugi za mąż za człowieka nieodpowiedniego dla siebie. Po latach Cecylia zrozumiała, że poświęciła miłość dziecka, by żyć tak, jak pragnęła. Pustkę w sercu łagodziła obecność Elżbiety, którą kobieta szczerze polubiła. W pewien sposób uzależniła się od towarzystwa dziewczyny i z trudem zniosła jej wizytę u matki. W tym czasie odwiedzała ją Łucja Posztraska. Kolichowska wysłuchiwała opowieści starej przyjaciółki ze złością. Nie rozumiała miłości Łucji do męża, który nie pracował i przegrywał pieniądze wyłudzone od niej przez żonę. Martwiło ją także pojawienie się Awaczewicza, który stał się częstym gościem w jej domu i zabierał Elżbietę na wycieczki za miasto.

Po kilku tygodniach nieobecności Biecka wróciła ze Szwajcarii, co niezmiernie ucieszyło panią Cecylię. Staruszka domyśliła się, że Elżbieta będzie nadal mieszkała razem z nią. Natychmiast też zjawił się Awaczewicz, którego nie potrafiła polubić. Obawiała się, że rotmistrz, który rzekomo od dwóch lat starał się o rozwód, w końcu poślubi Biecką, która nie miała okazji widywać się z innymi mężczyznami. Wizyty Zenona Ziembiewicza, którego pamiętała jako pracowitego i poważnego ucznia, nie budziły jej obaw. Była świadoma, że młodzieniec niedługo wyjedzie za granicę i nie będzie mógł odebrać jej bratanicy.

Zenon przychodził do Bieckiej codziennie. Wyjawił jej prawdę o związku z Adelą i nie ukrywał faktu, iż w tym samym czasie spotykał się z innymi kobietami. Kiedy zauważył, że kobieta spochmurniała, usiłował wyjaśnić jej, że był wolny. Elżbieta, zapytana o Awaczewicza, odparła, że nie łączy ich przyjaźń, lecz rodzaj swoistego nawyku, który trwa już kilka lat. Rotmistrz opowiadał jej o innych kobietach i nie był w niej zakochany. Zenon zarzucił jej kłamstwo. Wówczas wyznała, że Awaczewicz był jej pierwszą, dziewczęcą miłością. Ziembiewicz na myśl, iż było to w czasach, kiedy był zakochany w Elżbiecie, poczuł upokorzenie i wstręt. Postanowił pożegnać się i ostatecznie zerwać wszelkie kontakty. Rzekł, że nigdy nie kochał innej kobiety poza nią. Biecka zatrzymała go, wyciągając ręce. Zenon zaczął ją całować. Potem, siedząc u stóp kobiety, opowiedział o związku z Justyną. Był przekonany, że uwikłał się w tę historię z nudów, lecz ta sprawa była już definitywnie zakończona. Miał też świadomość, że ta wizyta zmieniła wszystko między nim a Biecką i spełniły się jego młodzieńcze marzenia. Rozstanie z ukochaną na długie miesiące było trudnym przeżyciem i choć nie złożyli żadnych obietnic, byli pewni swoich uczuć. Przysięgli sobie jedynie to, że zawsze będą ze sobą szczerzy. W rok później odbył się ich ślub.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 - 


  Dowiedz się więcej
1  Symbolika tytułu - notatka
2  Warstwy filozoficzne w powieści
3  Zofia Nałkowska - biografia



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie szczegółowe


  • moze was zdziwie, ale weszlam na ta strone dopiero po przeczytaniu calosci lektury tylko po to, zeby przypomniec sobie ja dokladniej bo mam z niej jutro kartkowke i po to, zeby przeczyatc co o niej sadza inni ludzie. szczeze,gdybym byla na poczatku jej czytania, to przeczytaniu waszych komenterzy, od razu bym cytujac: "sie poddala". uwazam, ze ksiazka nie jest az tak nudna i bezsensowna jak okreslila to wiekszosc z was, a poza tym, to wlasciwie nie wiem jak mozecie oceniac cos, czego nie przeczytaliscie do konca i do czego siadajac, juz mieliscie z gory zle zdanie, no bo w koncu to nie jest normalna ksiazka tylko "lektura". no wiec wracajac, nie wiem jak mozna oceniac cos nie czytajac tego, to tak jakbyscie oceniali obraz, widzac tylko polowe. ja na przyklad, nie potrafie zaczac i nie skonczyc czytac ksiazki, bo wydaje mi sie, za za kilka stron, stanie sie cos ciekawego. nie rezygnujcie z czytania calych ksiazek, bo choć czasem wydaje wam sie, ze to calkiem bez sensu, to poza tym co widac w ksiazce na pierwszy rzut oka, bardzo duzo mozna wyczytac miedzy wierszami.
    izolda ()

  • A ja pozdrawiam swoją polonistkę - juz dzisiaj wiem, że polegnę na tej ksiażce (właśnie dlatego, że jest w niej dużo postaci a ona wie, że nie mam pamięci do imion i nazwisk. Pozdrawiam Panią polonistkę z Twardej - Zaoczne LO :)
    Aldona ()

  • Osoby które wybierają dla nas lektury, prawdopodobnie wciąż żyją czasami młodej polski lub pozytywizmu. Nie starają się nawet w najmniejszym stopniu dobrać lektur, do zainteresowań współczesnej młodzieży. Książka jest strasznie nudna, i (moim zdaniem) nie wnosząca żadnych wartości do ludzkiego życia. Przesłanie to jedna sprawa, ale sprawienie, że książka jest ciekawa, to co innego. Ci którzy porównują "Granice" do tanich telenowel, nie mają kompletnie racji - z telenowel, nie musimy potem pisać wypracowań...
    Artur ()

  • Wprawdzie nie czytałem książki, tylko słuchałem audiobooka, 3 godziny wytrzymałem i szlak mnie trafia jak przez 10 min słucham co myśli i robi jakiś pies w ciągu dnia(Fitek). A potem się dziwią, że nie chcemy czytać lektur.
    Daniel (3023168 {at} gmail.com)

  • ksiazki powinno sie czytac,streszczenia sa po to zeby bardziej zrozumiec tresc.streszczenie nigdy nie odda tego.ksiazke trzeba przezyc,streszczenie jest tylko opowiedzeniem o tresci ksiazki.
    nina ()

  • Jak możecie porównywać tę powieść psychologiczną z bezwartościowym serialem telewizyjnym? Przecież ta książka to samo życie. I nieprawdą jest, że autorka w sposób krzywdzący przedstawiła mężczyzn, bo sylwetki niektórych kobiet też nie zasługują na uznanie. Nie tylko mężczyźni są ukazani jako zdradzający, ale również kobiety, np. matka Elżbiety Bieckiej. Nałkowska przedstawia jedynie sytuacje z punktu widzenia kobiet, bo w końcu sama jest kobietą.Ta powieść to samo życie - zdrady towarzyszą nam w związkach (niestety), a niewłaściwe postawy naszych rodziców powielane są przez nas samych, czego sobie często nie uświadamiamy. No i wreszcie świetne studium psychiki kobiety po dokonaniu aborcji (tzw. syndrom poaborcyjny). Jak poznacie trochę życia, założycie rodziny, poczucjecie smak zdrady to zrozumiecie sens powieści... W szkole średniej człowiek jeszcze zbyt mało wie...
    polonistka ()

  • Hmm.. jak tak czytam wasze wypowiedzi to nic innego mi nie pozostało jak odniesc wypozyczoną dzis ksiażke do biblioteki i zacząc czytac streszczenie, poznieważ osobiscie nie czytam ksiązek, ale gdy ja pani zadala powiedzialem sobie że ja przeczytam ,ale poddam sie i z inna książka sprubuje przekroczyc bariere 10 strony :) pozdrowienia :)
    HSM ()

  • Telenowela, brazylijski serial tak mi sie to kojarzy. Ludzie jest tyle ciekawych ksiażek, a na mature takie opowiesci wybieraja... poza tym tak jak ktoś juz wspomniał za duzo imion i nazwisk.
    Arek (arek3322 {at} interia.eu)

  • Nie będę się przechwalał ile zdążyłem przeczytać zanim tu zajrzałem, Ci, którzy są leniwcami, jak ja, i wolą korzystać ze streszczeń niż czytać(takie gatunki) niech to robią, po to zostało stworzone streszczenie, by pomóc zrozumieć sens albo pozyskać jakąkolwiek wiedzę z pomiędzy okładek...tak jak dla Was humanistów zostały stworzone np fora matematyczne byście pisali różne zadania, niekoniecznie banalne, by uzyskać rozwiązanie lub metodę by się nauczyć lub wkuć na pamięć jak je rozwiązać. Co do Granicy - czytając streszczenie, zagłębiając się w problematykę - uważam, że to dobra książka. Pozdrawiam ps {at} bartosz...ale nie jesteś spójny w tym co piszesz.Takie wręcz masło maślane.
    Mateusz ()

  • w streszczeniu brak jest dość ważnego wydarzenia: (strona 3) gdy Elżbieta poszła na lekcję francuskiego otworzył jej Awaczewicz, chwilę rozmawiali i on ją pocałował (!), dlatego też dziewczyna była przez całą lekcję rozkojarzona. książka - dla pokojówek, które nie mają co zrobić ze swoim życiem i żyją życiem innych. osobiście doczytałam do 80 strony i poddałam się.
    Anna (cama101 {at} wp.pl)

  • to jakaś paranoja że ta książka jest lekturą. Wyczekujący na kolejne odcinki mody na sukces będą zadowoleni. Ja rozumiem że książka ma przesłanie, że jest uniwersalna ale znam wiele lepszych książek z przesłaniem. Granica zaś, jest (jak odniosłem wrażenie) wyrazem frustracji autorki, jedna z kolejnych kobiecych opowieści w których wszystkiemu winni są zawsze mężczyźni(skoro prawie każda napotkana w niej kobieta doświadcza zdrady to cóż...)Mówiąc dobitniej feministyczne lelum polelum.
    romus (romadam {at} poczta.onet.pl)

  • Książka jest GENIALNA ! Przeliterować ? Nie przeczytaliście, wiec po co się wypowiadacie ? Jak to zrobicie to dopiero wyraźcie swoją opinię. Granica jest bardzo wartościowa, porusza kwestie moralne, jest bardzo życiowa. Fakt, może autorka w zbyt okrutny sposób ukazała mężczyzn w swojej powieści, typowo feministyczne.
    kot ()

  • Ja nie czytam ksiazek czasem zdarza mi sie przrczytac streszczenie, ale po przeczytaniu tak nudnej tresci utwierdzam sie w przekonaniu ze robie dobrze.Ksiazka nudna jak flaki z olejem setki tysiecy nazwisk powiazania rodzinne takie ze nie idzie tego ogarnac poprostu zgroza.
    bartosz (swimer3 {at} vp.pl)

  • No dla mnie ta książka też była strasznie nudna...dopiero jak się coś działo (śmierć itp.) to się wciągałam...zdecydowanie lepiej czytało mi się "Przedwiośnie"
    Sylwia ()

  • to ty chyba nie "uwielbiasz" czytać... i ta skiazke da sie polubic i da się przeczytac, wystarczy chciec... a to tylko dlatego ze jest to powiesc psychologiczna, wiec trzeba troszke mozgi wytężyć i nie patrzec na sama akcje, ale na glowne przyczyny zachowania bohatera wynikajace z przeszlosci i jego podwiadoosci ;/
    ew ()






Tagi: