Granica - streszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nastał czas żniw i Zenon coraz częściej spotykał Justynę. Opowiadała mu wówczas o innych ludziach, jakby nie miała własnych zainteresowań. Życie w Boleborzy upływało monotonnie. Pan Walerian postarzał się i skupiał się wyłącznie na jedzeniu. Pani Ziembiewiczowa, nazywana zdrobniale „Żancią”, przez całe dni grywała na fortepianie. Wspólnie zasiadali do kolacji, na którą schodził również Zenon. Po posiłku pili zaparzaną przez panią domu herbatę, a młody Ziembiewicz obserwował rodziców. Ojciec, którego się wstydził, wydawał mu się groźny, natomiast z matką potrafił się porozumieć.

Przez jakiś czas Zenon zdołał opanować swoją słabość do Justyny. Pani Żancia, nieświadoma tego, że między młodymi coś zaczyna się dziać, chętnie opowiadała mu o swojej ulubienicy. Z czasem zaczął dostrzegać piękno Bogutówny, jej radość życia i oddanie, jakim go obdarzyła. Dziewczyna nieustannie szukała jego towarzystwa, mówiąc, że jest inny niż mężczyźni, których znała. Na jej pytanie, czy w przyszłym roku wróci do Boleborzy, odparł twierdząco, choć czuł, że nie może jej nic obiecać. Przed wyjazdem z majątku rodziców, Justyna została jego kochanką.

VII.
Przed wyjazdem z Boleborzy Zenon dowiedział się, że rodzice nie są w stanie pomóc mu finansowo, by mógł ukończyć ostatni rok nauki. W mieście spotkał się z Czechlińskim. Zobowiązał się do pisania artykułów z Francji, które miały być drukowane w regionalnym dzienniku. Wręczając plenipotentowi pierwszy artykuł, dostrzegł wychodzącego z cukierni Awaczewicza. Podczas rozmowy z Czechlińskim czuł, że właśnie zaprzedał swoją duszę, choć w pewnym stopniu zaufał mężczyźnie. Nagle zauważył Elżbietę Biecką. Nie widział jej od kilku lat i sądził, że opuściła miasto. Widok dawnej ukochanej wzruszył go, więc postanowił złożyć wizytę w domu Kolichowskiej, by przekonać się, czy nadal czuje coś do jej bratanicy.

Następnego dnia otrzymał od Czechlińskiego zaliczkę, dzięki której mógł wrócić do Paryża. Po południu ruszył na ulicę Staszica, czując niepokój i nadzieję. Zapamiętał Elżbietę jako pewną siebie młodą pannę, wyniosłą i oschłą. Justyna, łagodna i ciepła, stanowiła jej przeciwieństwo. Choć czuł się związany z Bogutówną, nie powiedział jej, że nie zamierza wracać do Boleborzy. Biecka powitała go serdecznie, mówiąc, że cieszy się z jego wizyty. Przeprosiła za nieobecność ciotki, wyjaśniając, że Kolichowska źle się czuje. Zenon zauważył, że kobieta zachowuje się niespokojnie i jest nerwowa. Dopytywała się, jakie zmiany zaszły w jego życiu, prawie wcale nie mówiąc o sobie. Wspomniała jedynie, że wiosną odwiedziła w Szwajcarii matkę. Ziembiewicz po raz pierwszy poczuł pogardę do Elżbiety, widząc w niej sztuczną kobietę, która niegdyś drwiła z niego, a teraz wydała mu się pusta. Wyznał, że przed laty był w niej zakochany. Odparła, że teraz nie miało to już znaczenia, ponieważ były to dziecięce uczucia. Słysząc, że w Paryżu zaprzyjaźnił się z Wąbrowskim, poprosiła, aby porozmawiał z Karolem i przekonał go do przyjazdu do matki, która była poważnie chora. Zenon starał się dowiedzieć, co Biecka robiła przez te lata. Wyjaśniła, że od jakiegoś czasu opiekuje się ciotką. Nagle zaczęła opowiadać o rodzinie, która mieszkała w piwnicy pod podłogą salonu. W niewielkim pomieszczeniu przebywały obecnie cztery dorosłe osoby i dziecko. Rodzina przed sześcioma laty została eksmitowana z mieszkania na piętrze za niepłacony czynsz. Kolichowska zlitowała się wówczas nad młodą Gołąbską, która chorowała po porodzie i pozwoliła zamieszkać im w piwnicy. Elżbieta od dwóch lat zastępowała panią Cecylię w obowiązkach i prowadziła meldunki w kamienicy, z którą czuła się zrośnięta. Zenon pożegnał się z kobietą i jak przed laty zapytał, czy może odwiedzić ją następnego dnia. Biecka zgodziła się. Na ulicy spotkał Awaczewicza i domyślił się, że rotmistrz idzie do Elżbiety.

10 zdań, które pomogą Ci zatrzymać chłopaka przy sobie!                               
trajkotki.pl                                                    
                                                                                                   
strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 


  Dowiedz się więcej
1  "Granica odporności moralnej odsuwała się niepostrzeżenie dalej" – Zenon Ziembiewicz w konfrontacji z rzeczywistością - plan wypracowania
2  Elżbieta Biecka - charakterystyka
3  Symbolika tytułu - notatka



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie szczegółowe


  • Bardziej żałosnej ksiązki w zyciu nie czytałem. Autorka nie umie pisac jasno, tekst czyta się strasznie ciężko, jest po prostu nie zrozumiały, zagmatany i nudny, byle ksiązka z przeceny jest lepiej zrozumiana i ma lepsza fabułe niż to... i to jeszcze dali na lekture, jak czytałem to na kazdej stronie zastanawiałem się jak sie ma historia z tej kartki do histori z kartki poprzedniej, nazwiska, czyta się jak wykład o fizyce termojądrowej, albo i gorzej
    0oo0 (wurpusz {at} wp.pl)

  • Mnie czytanie tej lektury dopiero czeka... i jak sobie o tym pomyślę to mi nie dobrze. Książka wydaje sie nudna sądząc po Waszych komentarzach ale muszę się sama o tym przekonać...
    justaaa1 ()

  • Ciekawa ksiazka potrafi pochlonac bez rezty, a to! Porazka. Poleglam przy 60 str, chociaz wczoraj przeczytalam tyle stron innej ksiazki co ma cala Granica, nie moglam sie oderwac! Ta subtelna roznica. .
    Anonim ()

  • Książka strasznie mnie umęczyłą. Nie przepadam za powieściami psychologicznymi i uważam tą lekturę za zbędną. Przeciętny licealista zresztą nie może pojąć całej wagi tych wydarzeń. Takim lekturom mówię nie! Może gdybym przeczytala tę książkę 10 lat później miałabym inne podejście.
    Agaaaa ()

  • TO CO DO CZYTANIA LEKTUR: Czytanie lektur to bzdura, ja czytalem "cierpienia mlodego Wertera" w 2 kl LO i po roku czasu pamietalem z tego tyle co z nieprzeczytanej "granicy", pozniej tylko przed matura zajrzalem do opracowan i przyzwoicie zdalem :).
    adam (japika15)

  • Jedyne książki, które czytam z obowiązku to naukowe publikacje z zakresu wiedzy prawniczej, do tego kodeksy prawa i wszystko inne, co jest potrzebne na studiach. Być może jeszcze nudniejsze niż te wszystkie "lektury", jednak na pewno o wiele bardziej przydatne. Nie widzę zasadności czytania "o życiu", niestety tylko na potrzebę zdania matury.
    Stall ()

  • Jestem posiadam wycnowahie muzyczne i długoletnie doświadczenie, ktf3re otrzymałem przez grę na akordeonie jak i na okazjonalnych spektaklach w Telewizji Polskiej, radiu i pracy w kilku klubach muzycznych. Przez ten czas zdąźyłem przyuczyć się psychologii ludzkiej dodatkowo zachowań względem muzyki. Wiem, jak dostosować muzykę do istoty zabawy, rf3wnieź specyfiki gości, tak, aby kaźdy mf3gł się porządnie takźe śmiało wyszaleć.
    wfXgIpjTmdQbb (team {at} safarisuithotel.com)

  • Tak "polonistko", wszyscy zostaniemy zdradzeni! Widzę, że Ty również jak autorka masz jakiś uraz. Przepraszam, tak mi się wydaje czytając to co napisałaś. Nie czytałam książki to prawda, ale nie żałuję bo po przeczytaniu streszczenia uważam, że jest to serial, a mężczyźni na prawdę zostali bardzo źle potraktowani. PS. Jeśli jeszcze ktoś napisze książki trzeba czytać, a potem streszczenia, to niech najpierw sobie wyobrazi szkołę , klasę maturalną 8 przedmiotów w tygodniu sprawdziany i kartkówki, fakultety z 3 przedmiotów + czasem dodatkowych, zajęcia pozalekcyjne (dodatkowa nauka języka, treningi, nauka gry na jakimś instrumencie itp.) i nagle wśród tych 7 dni trzeba znaleźć jeszcze czas na sen i czytanie tak nudnych lektur.
    zirytowana ()

  • Tragedia. Przeżyję Chłopów-obraz polskiej wsi pod zaborami, wiejska moralność itd. Przeżyję "Ludzi bezdomnych"-Judym ideowiec, konflikt poglądów i walka o lepszy świat. Ale to jest już przesada, w tej książce się nie dzieje nic prócz narzekania kobiet i nieudolności mężczyzn. Drogie MEN, cóż macie na myśli przymuszając nas do czytania tej książki? Masakra, akurat pod względem lekcji j.polskiego program jest chyba najbardziej idiotyczny spośród wszystkich przedmiotów szkolnych. Przeczytałem xx lektur, wiem dlaczego Werter miał ból istnienia, dlaczego Justyna nękała Zenona i co to jest uzdrowisko w Cisach, ale kur** dalej nie wiem jak się pisze "nie" z imiesłowami albo gdzie stawiać przecinki. Dalej, moje pokolenie, zmieńcie to dla naszych dzieci!
    Piotrek ()



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: