Bogutówna wyznała, że myślała o nim od dnia rozstania. Była przekonana, że teraz, kiedy wrócił, wszystko będzie dobrze. Zenon zamierzał wyjaśnić, że wiele rzeczy zmieniło się od wakacji w Boleborzy, lecz bliskość kochanki i jej szczere oddanie sprawiły, iż nie potrafił odsunąć jej od siebie. Uświadomił sobie, że rozstanie nie zmieniło jego stosunku do Justyny, która nadal miała swoje miejsce w jego życiu. Tego dnia ponownie została jego kochanką. Kiedy wyszła, wyraźnie uszczęśliwiona, pomyślał, że popełnił głupstwo. Sądził, że dzięki dziewczynie ukoił tęsknotę za Elżbietą. W Paryżu nie był wierny narzeczonej, lecz „przygody” z innymi kobietami nie miały dla niego większego znaczenia i tłumaczył je fizycznym popędem. Teraz jednak zarzucił sobie, że odnowił romans z Justyną, który do tej pory uważał za część swojego dawnego życia. Po wyjściu z hotelu spotkał się z Czechlińskim, który od kilku tygodni zajmował stanowisko starosty. Mężczyzna zaproponował mu pracę redaktora w „Niwie”. Nieoczekiwany awans sprawił, iż Zenon zapragnął jak najszybciej zabrać Biecką z kamienicy Kolichowskiej i zrobić wszystko, by była szczęśliwa.


Idąc do ukochanej, wspominał ich rozstanie i tęsknotę. Elżbieta czekała na niego w ogrodzie. Powitała go nie tak radośnie, jak tego oczekiwał, lecz po chwili gniewu jego uczucie rozbudziło się na nowo. Biecka opowiedziała mu o strachu, jaki odczuła w dniu ich pożegnania. Była przekonana, że nie wytrzyma rozłąki. Zenon obiecał, że już nigdy nie będą osobno. Kobieta wyjaśniła, iż tęsknota za nim była dla niej szczęściem, ponieważ mogła o nim myśleć i miała na kogo czekać. Ziembiewicz pocałował narzeczoną, myśląc o nocy, kiedy Justyna, po śmierci matki, śniła o nim pod podłogą salonu Kolichowskiej.

XI.
W poniedziałek Bogutówna przyszła do Zenona, aby odebrać część zaległej wypłaty matki. Ziembiewicz chciał tym razem definitywnie zakończyć ich znajomość. Justyna zaskoczyła go, przychodząc wcześniej. Sytuację komplikował dodatkowo fakt, że nie miał jeszcze zebranej całej kwoty. Dziewczyna była pochmurna, żaląc się na swoją pracodawczynię. Marzyła o tym, by pracować w sklepie. Zenon obserwował ją. Zauważył, że pobyt w mieście zmienił Justynę, która była blada i miała zniszczone dłonie. Jej ubranie było przepocone i przesiąknięte zapachem smażonego tłuszczu. Pomyślał o niej z niechęcią jako o służącej, która zanadto spoufalała się z nim. Po chwili przypomniał sobie dawną kochankę – miłą i dobrą, która poszłaby za nim wszędzie. Wyciągnął do niej ręce i poprowadził do łóżka. Po upojnych chwilach zapragnął, aby jak najszybciej opuściła jego pokój. Potem szybko udał się do redakcji. Jego biuro mieściło się w zaniedbanym pomieszczeniu, a praca nie spełniała początkowych oczekiwań. Każdego dnia zjawiali się u niego ludzie z żalami i różnymi propozycjami. Tym razem przyszła hrabina Tczewska w towarzystwie księdza Czerlona, proboszcza z Chązebnej. Hrabina poprosiła o wydrukowanie programu wykładów, które ksiądz Czerlon miał wygłosić pod tytułem O istocie doświadczenia religijnego. Zenon wyraził na to zgodę.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 - 

  Dowiedz się więcej
1  Zofia Nałkowska - biografia
2  Zenon Ziembiewicz – bohater z awansu
3  Bohaterowie drugoplanowi



Komentarze
artykuł / utwór: Granica - streszczenie szczegółowe


  • Osoby które wybierają dla nas lektury, prawdopodobnie wciąż żyją czasami młodej polski lub pozytywizmu. Nie starają się nawet w najmniejszym stopniu dobrać lektur, do zainteresowań współczesnej młodzieży. Książka jest strasznie nudna, i (moim zdaniem) nie wnosząca żadnych wartości do ludzkiego życia. Przesłanie to jedna sprawa, ale sprawienie, że książka jest ciekawa, to co innego. Ci którzy porównują "Granice" do tanich telenowel, nie mają kompletnie racji - z telenowel, nie musimy potem pisać wypracowań...
    Artur ()

  • Wprawdzie nie czytałem książki, tylko słuchałem audiobooka, 3 godziny wytrzymałem i szlak mnie trafia jak przez 10 min słucham co myśli i robi jakiś pies w ciągu dnia(Fitek). A potem się dziwią, że nie chcemy czytać lektur.
    Daniel (3023168 {at} gmail.com)

  • ksiazki powinno sie czytac,streszczenia sa po to zeby bardziej zrozumiec tresc.streszczenie nigdy nie odda tego.ksiazke trzeba przezyc,streszczenie jest tylko opowiedzeniem o tresci ksiazki.
    nina ()

  • Jak możecie porównywać tę powieść psychologiczną z bezwartościowym serialem telewizyjnym? Przecież ta książka to samo życie. I nieprawdą jest, że autorka w sposób krzywdzący przedstawiła mężczyzn, bo sylwetki niektórych kobiet też nie zasługują na uznanie. Nie tylko mężczyźni są ukazani jako zdradzający, ale również kobiety, np. matka Elżbiety Bieckiej. Nałkowska przedstawia jedynie sytuacje z punktu widzenia kobiet, bo w końcu sama jest kobietą.Ta powieść to samo życie - zdrady towarzyszą nam w związkach (niestety), a niewłaściwe postawy naszych rodziców powielane są przez nas samych, czego sobie często nie uświadamiamy. No i wreszcie świetne studium psychiki kobiety po dokonaniu aborcji (tzw. syndrom poaborcyjny). Jak poznacie trochę życia, założycie rodziny, poczucjecie smak zdrady to zrozumiecie sens powieści... W szkole średniej człowiek jeszcze zbyt mało wie...
    polonistka ()

  • Hmm.. jak tak czytam wasze wypowiedzi to nic innego mi nie pozostało jak odniesc wypozyczoną dzis ksiażke do biblioteki i zacząc czytac streszczenie, poznieważ osobiscie nie czytam ksiązek, ale gdy ja pani zadala powiedzialem sobie że ja przeczytam ,ale poddam sie i z inna książka sprubuje przekroczyc bariere 10 strony :) pozdrowienia :)
    HSM ()

  • Telenowela, brazylijski serial tak mi sie to kojarzy. Ludzie jest tyle ciekawych ksiażek, a na mature takie opowiesci wybieraja... poza tym tak jak ktoś juz wspomniał za duzo imion i nazwisk.
    Arek (arek3322 {at} interia.eu)

  • Nie będę się przechwalał ile zdążyłem przeczytać zanim tu zajrzałem, Ci, którzy są leniwcami, jak ja, i wolą korzystać ze streszczeń niż czytać(takie gatunki) niech to robią, po to zostało stworzone streszczenie, by pomóc zrozumieć sens albo pozyskać jakąkolwiek wiedzę z pomiędzy okładek...tak jak dla Was humanistów zostały stworzone np fora matematyczne byście pisali różne zadania, niekoniecznie banalne, by uzyskać rozwiązanie lub metodę by się nauczyć lub wkuć na pamięć jak je rozwiązać. Co do Granicy - czytając streszczenie, zagłębiając się w problematykę - uważam, że to dobra książka. Pozdrawiam ps {at} bartosz...ale nie jesteś spójny w tym co piszesz.Takie wręcz masło maślane.
    Mateusz ()

  • w streszczeniu brak jest dość ważnego wydarzenia: (strona 3) gdy Elżbieta poszła na lekcję francuskiego otworzył jej Awaczewicz, chwilę rozmawiali i on ją pocałował (!), dlatego też dziewczyna była przez całą lekcję rozkojarzona. książka - dla pokojówek, które nie mają co zrobić ze swoim życiem i żyją życiem innych. osobiście doczytałam do 80 strony i poddałam się.
    Anna (cama101 {at} wp.pl)

  • to jakaś paranoja że ta książka jest lekturą. Wyczekujący na kolejne odcinki mody na sukces będą zadowoleni. Ja rozumiem że książka ma przesłanie, że jest uniwersalna ale znam wiele lepszych książek z przesłaniem. Granica zaś, jest (jak odniosłem wrażenie) wyrazem frustracji autorki, jedna z kolejnych kobiecych opowieści w których wszystkiemu winni są zawsze mężczyźni(skoro prawie każda napotkana w niej kobieta doświadcza zdrady to cóż...)Mówiąc dobitniej feministyczne lelum polelum.
    romus (romadam {at} poczta.onet.pl)



Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


Imię:
E-mail:
Tytuł:
Komentarz:
 





Tagi: