Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Umiera się w byle jakim miejscu życia. I dzieje człowieka zawarte między urodzeniem jego a śmiercią wyglądają niekiedy jak nonsens. Któż bowiem jest w możności o każdej chwili przemijającej pamiętać, by mogła ona być na wszelki wypadek jego gestem ostatnim? Śmierć nieraz chwyta człowieka „in flagranti”, zanim zdążył przedsięwziąć jakiekolwiek środki ostrożności. Najbardziej logiczny plan życia, najściślej wyprowadzona formuła jego wartości rozpada się nagle, gdy ujawniona zostanie ostatnia niewiadoma.

Jej świat podzielony był na pietra, na front i od podwórza, na strych i sutereny.

Tej kamienicy – groźnemu symbolowi klęski i obowiązku – służyła sama ona, dozorca, dozorczyni, ich dzieci, kucharka, młodsza i wreszcie mała Elżbieta.

Jej miłość piętnastoletnia była sprawą ogromną i w życiu jedynie realną. Wszystko poza tym – szkoła, rówieśnice, dom, ciotka, Zenon, wojna trwająca nieustannie od samego dzieciństwa, rodzice mieszkający gdzieś daleko na świecie – i osobno – to wszystko stanowiło płaską, mglistą, daleką dekorację dla jej samotnego dramatu.

Jednak jej wewnętrzny stosunek do państwa był bliski, był najistotniejszy, najgłębiej intymny. W skupieniu i uwadze, wspomagana wiedzą nabytą i wrodzonym talentem, wytwarzała to, co oni z całym zaufaniem spożywali. Za jej sprawą doznawali nie tylko subtelnych upojeń smaku, ale przenikali się głęboko ideą jej lotnego, zachwyconego natchnienia i przetwarzali je w swoją treść biologiczną. Cóż innego, jak nie to właśnie, mogło było stworzyć między nią a nimi most porozumienia, zbliżenia, poufności? Intuicja, z jaką umiała im dogodzić, mogła wywoływać prostą wdzięczność za to, że odgadnięte zostały ich życzenia, że sprostano ich oczekiwaniom. Nic podobnego. Po prostu nie widzieli jej wcale ani ona ich. Oba te przeciwstawne i wzajemnie uzależnione światy rozłamane były na progu dzielącym kuchnię od pokojów i strzeżonym przez niezłomne postacie kamerdynera, gospodyni i lokaja Antoniego. Dawniej oburzała Zenona w życiu Boleborzy jego niemoralność, teraz zdumiewał go jego nonsens. Historyczna konieczność przetrwania – ta cnota ludów, które zaznały niewoli – skostniała teraz w nawyk i działała nadal jako podświadomy metafizyczny imperatyw godności istnienia. Wszystko zmierzało do tego, aby zachować kształt życia, z którego wyciekła już wszelka treść.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij





Komentarze: Granica - cytaty

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-10-17 17:39:58

"Jednakże GRANICA ostateczna tych przeciwstawień- granica odporności moralnej- odsuwała się niepostrzeżenie coraz dalej"; "Wyznaczyła GRANICĘ nieprzekraczalną poznaniu, nie pamiętając, że wszystkie jego władze wyrosły z tych samych jakości, które stanowią przedmiot poznania" Mam jeszcze trzeci ze słowem GRANICA, ale jest zawarty w dialogu Mam nadzieję że się przydadzą komuś kiedyś Pozdrawiam :)


2018-10-15 20:52:36

Nie wiem jak dawno kolega który dodał pierwszy komentarz zadawał pytanie ale chyba chodziło Ci o cytat który dokładnie brzmi "Może to nie jewt pozór. Może wszystko jest takie, jak wygląda. I to, czym jesteśmy dla ludzi, jest ważniejsze niż to, czym jesteśmy we własnych oczach." cytat znajduje się w 14 roździale. Sa to myśli Zenona w momenie wyznania Elżbiecie zdrady i w oczekiwaniu na odpowiedź. Pozdrawiam!


2018-10-15 19:40:51

"(...) Jest sie takim, jak mysla ludzie, nie jak myslimy o sobie my, jest sie takim jak miejsce, w ktorym sie jest." Slowa te wypowiedzial Zenon do swojej matki pod koniec 27 rozdzialu. jesli masz ksiazke z wyd. Czytelnik to bedzie 226 strona. :) mam nadzieje ze pomoglam :) pozdrawiam


2018-10-14 15:38:38

Strona jest Przśmaczna :)


2018-09-22 20:27:59

'Coś na kształt panoramy społecznej, tanią symbolikę,kroplę mętnej metafizyki, strzęp analizy socjalnej (...) a po prawdzie wszystko zwyczajne i nudne'




Streszczenia książek
Tagi: