Granica - streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
IX.
Wiosną stan zdrowia Karoliny Bogutowej pogorszył się tak bardzo, że musiała poddać się operacji. Pani Ziembiewiczowa wypłaciła jej pensję za pół roku, a pozostałą kwotę miała przesłać na wskazany adres. Justyna z żalem opuściła Boleborzę. Przez całą drogę do miasta opiekowała się matką. Nad rankiem pociąg dotarł na miejsce, lecz okazało się, że w przepełnionym szpitalu nie ma miejsca dla chorej. Bogutówna zostawiła matkę na korytarzu i udała się do Jasi Gołąbskiej, by zostawić u niej rzeczy. Po powrocie do szpitala dowiedziała się, że Bogutowa straciła przytomność i jest właśnie operowana. Przerażona Justyna rozpłakała się, zastanawiając się, co dalej ma robić. Po jakimś czasie z sali operacyjnej wyszli lekarze. Bogutówna usłyszała, że matka zmarła podczas zabiegu. Krzycząc, wbiegła do pomieszczenia. Potem patrzyła, jak posługacze wynoszą ciało kucharki do kostnicy.

Przez kilka godzin Justyna siedziała na ławce przed szpitalem. Jedna z zakonnic podeszła do niej, sugerując, że należy jak najszybciej zająć się pogrzebem. Kupiła więc trumnę i wróciła do kamienicy Kolichowskiej. Później w towarzystwie Gołąbskiej udała się na cmentarz. W drodze powrotnej odwiedziły groby dzieci Jasi, dla której śmierć była czymś najlepszym dla człowieka. Kobieta była przekonana, że Bóg wiedział, co robi, ponieważ nie dałaby rady samotnie wychować czwórki dzieci. Justyna rozmyślała o matce, słuchając opowieści przyjaciółki o trudach życia. Gołąbska mieszkała w tragicznych warunkach i od chwili, kiedy mąż od niej odszedł, musiała chodzić do urzędu, by prosić o pomoc finansową. Bogutówna zastanawiała się, co począć, ponieważ nie mogła zostać u Jasi, której rodzina żyła na skraju nędzy, zajmując niewielkie pomieszczenie na końcu piwnicy. W nocy śniła, że jest z matką w Boleborzy i Zenon ją całuje. Następnego ranka odbył się pogrzeb Karoliny Bogutowej.

X.
Zenon wrócił do kraju z dyplomem i świadomością, że zyskał szansę, by zorganizować na nowa swoje życie. Po krótkim odpoczynku w hotelu, zatelefonował do Elżbiety, pytając, czy nic się nie zmieniło. Następnie przeczytał swój artykuł w „Niwie” i wyruszył na spacer. Na ulicy, ze zdziwieniem, zauważył Justynę Bogutównę. Dziewczyna, płacząc, opowiedziała o śmierci matki. Zaproponował, aby poszli do Hotelu Polskiego, gdzie wynajmował pokój. Justyna początkowo odmówiła, tłumacząc, że musi wracać do domu, ponieważ dzięki pomocy siostry zakonnej, została zatrudniona do opieki nad chorą panią. W końcu uległa namowom Ziembiewicza. W pokoju ponownie wspominała matkę, a Zenon próbował ją pocieszyć, obejmując i całując. Obiecał też wypłacić zaległą wypłatę Bogutowej i kazał, aby Justyna przyszła do niego za dwa dni.

Bogutówna wyznała, że myślała o nim od dnia rozstania. Była przekonana, że teraz, kiedy wrócił, wszystko będzie dobrze. Zenon zamierzał wyjaśnić, że wiele rzeczy zmieniło się od wakacji w Boleborzy, lecz bliskość kochanki i jej szczere oddanie sprawiły, iż nie potrafił odsunąć jej od siebie. Uświadomił sobie, że rozstanie nie zmieniło jego stosunku do Justyny, która nadal miała swoje miejsce w jego życiu. Tego dnia ponownie została jego kochanką. Kiedy wyszła, wyraźnie uszczęśliwiona, pomyślał, że popełnił głupstwo. Sądził, że dzięki dziewczynie ukoił tęsknotę za Elżbietą. W Paryżu nie był wierny narzeczonej, lecz „przygody” z innymi kobietami nie miały dla niego większego znaczenia i tłumaczył je fizycznym popędem. Teraz jednak zarzucił sobie, że odnowił romans z Justyną, który do tej pory uważał za część swojego dawnego życia. Po wyjściu z hotelu spotkał się z Czechlińskim, który od kilku tygodni zajmował stanowisko starosty. Mężczyzna zaproponował mu pracę redaktora w „Niwie”. Nieoczekiwany awans sprawił, iż Zenon zapragnął jak najszybciej zabrać Biecką z kamienicy Kolichowskiej i zrobić wszystko, by była szczęśliwa.

Idąc do ukochanej, wspominał ich rozstanie i tęsknotę. Elżbieta czekała na niego w ogrodzie. Powitała go nie tak radośnie, jak tego oczekiwał, lecz po chwili gniewu jego uczucie rozbudziło się na nowo. Biecka opowiedziała mu o strachu, jaki odczuła w dniu ich pożegnania. Była przekonana, że nie wytrzyma rozłąki. Zenon obiecał, że już nigdy nie będą osobno. Kobieta wyjaśniła, iż tęsknota za nim była dla niej szczęściem, ponieważ mogła o nim myśleć i miała na kogo czekać. Ziembiewicz pocałował narzeczoną, myśląc o nocy, kiedy Justyna, po śmierci matki, śniła o nim pod podłogą salonu Kolichowskiej.

XI.
W poniedziałek Bogutówna przyszła do Zenona, aby odebrać część zaległej wypłaty matki. Ziembiewicz chciał tym razem definitywnie zakończyć ich znajomość. Justyna zaskoczyła go, przychodząc wcześniej. Sytuację komplikował dodatkowo fakt, że nie miał jeszcze zebranej całej kwoty. Dziewczyna była pochmurna, żaląc się na swoją pracodawczynię. Marzyła o tym, by pracować w sklepie. Zenon obserwował ją. Zauważył, że pobyt w mieście zmienił Justynę, która była blada i miała zniszczone dłonie. Jej ubranie było przepocone i przesiąknięte zapachem smażonego tłuszczu. Pomyślał o niej z niechęcią jako o służącej, która zanadto spoufalała się z nim. Po chwili przypomniał sobie dawną kochankę – miłą i dobrą, która poszłaby za nim wszędzie. Wyciągnął do niej ręce i poprowadził do łóżka. Po upojnych chwilach zapragnął, aby jak najszybciej opuściła jego pokój. Potem szybko udał się do redakcji. Jego biuro mieściło się w zaniedbanym pomieszczeniu, a praca nie spełniała początkowych oczekiwań. Każdego dnia zjawiali się u niego ludzie z żalami i różnymi propozycjami. Tym razem przyszła hrabina Tczewska w towarzystwie księdza Czerlona, proboszcza z Chązebnej. Hrabina poprosiła o wydrukowanie programu wykładów, które ksiądz Czerlon miał wygłosić pod tytułem O istocie doświadczenia religijnego. Zenon wyraził na to zgodę.

XII.
W dwa dni później wizytę w biurze Ziembiewicza złożył hrabia Wojciech Tczewski. Chciał napisać artykuł o kłusownictwie. Zenonowi osoba hrabiego kojarzyła się z Boleborzą, ponieważ to dla niego pracowali ludzie w polu, a ojciec ich pilnował. Na prośbę Czechlińskiego zamiast listu, w którym ktoś krytykował oszczędności w majątkach, należących do Tczewskich, zamieścił w gazecie artykuł hrabiego oraz sprawozdanie z otwarcia Agencji Gospodarczej Koła Pań, założonej przez hrabinę. Kronika wydarzeń lokalnych, pisana przez Mariana Chąśbę, wywoływała w Ziembiewiczu wstręt ze względu na złośliwy i żartobliwy sposób, w jaki przedstawiane były ludzkie tragedie. Mężczyzna z każdym dniem coraz bardziej czuł, że postępuje wbrew swoim zasadom, co budziło w nim niepokój. Pracował w redakcji wyłącznie dlatego, by jak najszybciej spłacić dług, zaciągnięty u Czechlińskiego na ostatni rok nauki. Chciał również urządzić mieszkanie, w którym zamieszkałby z Elżbietą. Później zamierzał żyć zgodnie z własnymi przekonaniami.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Granica - streszczenie
2  Zenon Ziembiewicz - charakterystyka
3  Kompozycja i narracja powieści Zofii Nałkowskiej



Komentarze: Granica - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-28 17:24:43

Jedyne książki, które czytam z obowiązku to naukowe publikacje z zakresu wiedzy prawniczej, do tego kodeksy prawa i wszystko inne, co jest potrzebne na studiach. Być może jeszcze nudniejsze niż te wszystkie "lektury", jednak na pewno o wiele bardziej przydatne. Nie widzę zasadności czytania "o życiu", niestety tylko na potrzebę zdania matury.


2018-08-20 14:51:41

Tak "polonistko", wszyscy zostaniemy zdradzeni! Widzę, że Ty również jak autorka masz jakiś uraz. Przepraszam, tak mi się wydaje czytając to co napisałaś. Nie czytałam książki to prawda, ale nie żałuję bo po przeczytaniu streszczenia uważam, że jest to serial, a mężczyźni na prawdę zostali bardzo źle potraktowani. PS. Jeśli jeszcze ktoś napisze książki trzeba czytać, a potem streszczenia, to niech najpierw sobie wyobrazi szkołę , klasę maturalną 8 przedmiotów w tygodniu sprawdziany i kartkówki, fakultety z 3 przedmiotów + czasem dodatkowych, zajęcia pozalekcyjne (dodatkowa nauka języka, treningi, nauka gry na jakimś instrumencie itp.) i nagle wśród tych 7 dni trzeba znaleźć jeszcze czas na sen i czytanie tak nudnych lektur.


2013-10-09 22:54:04

Bardziej żałosnej ksiązki w zyciu nie czytałem. Autorka nie umie pisac jasno, tekst czyta się strasznie ciężko, jest po prostu nie zrozumiały, zagmatany i nudny, byle ksiązka z przeceny jest lepiej zrozumiana i ma lepsza fabułe niż to... i to jeszcze dali na lekture, jak czytałem to na kazdej stronie zastanawiałem się jak sie ma historia z tej kartki do histori z kartki poprzedniej, nazwiska, czyta się jak wykład o fizyce termojądrowej, albo i gorzej


2013-10-06 19:50:23

Mnie czytanie tej lektury dopiero czeka... i jak sobie o tym pomyślę to mi nie dobrze. Książka wydaje sie nudna sądząc po Waszych komentarzach ale muszę się sama o tym przekonać...


2013-09-21 14:54:19

Ciekawa ksiazka potrafi pochlonac bez rezty, a to! Porazka. Poleglam przy 60 str, chociaz wczoraj przeczytalam tyle stron innej ksiazki co ma cala Granica, nie moglam sie oderwac! Ta subtelna roznica. .




Streszczenia książek
Tagi: